Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fasola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fasola. Pokaż wszystkie posty

piątek, lutego 14

COLOURLESS COLOUR


Been dreaming of blue skies
New horizon and sides from my eyes
The discovery of the unknown
Is something to tell the folks back home
I want to get away
To feel the sun on my skin
To feel it really
Sinking in

La Roux 'Colourless colour'


+++
Słońce na kopcu było lepsze. Lepsze od siedzenia w domu. I lepsze od kolejnej serii jęków, powodowanych marnością nad marnościami. I towarzystwo na kopcu było lepsze. Lepsze niż próżnia w jakże marnych płucach. Chłodno było, ale nie narzekali zbyt intensywnie. I czasu mało było. Ale starali się ze wszystkich sił rozweselić smutną zupę. 
+++

                   KREM FASOLOWY Z TOPINAMBUREM 'JACKSON POLLOCK'                  
                                                                                                                                                                       



 PODSTAWA 


składniki:
  • biała fasola sucha 1kg
  • topinambur 2kg
  • siekana biała cebula 350g
  • tymianek 3 łyżki
  • lubczyk 2 łyżki
  • sok z 1,5 cytryny
  • 2 liście laurowe
  • sól, pieprz

wykonanie:
Cebulę przesmaż w garnku. Dodaj pokrojony w plastry topinambur i przyprawy. Smaż chwilę i zalać wodą. Osobno ugotuj fasolę. Gdy topinambur będzie miękki dodaj fasolę do gara. Wszystko dokładnie zmiksuj. Dopraw sokiem z cytryny. Każdą porcję kremu pochlap przygotowanymi sosami.



 KOLOR ZIELONY: 




składniki:
  • natka pietruszki 1 pęczek ok.40g
  • czosnek 1-2 ząbki
  • oliwa z oliwek 0,5szkl.
  • sok z połowy cytryny

wykonanie:
Wszystko wrzuć do blendera.


 KOLOR ŻÓŁTY:  


składniki:
  • 2 żółte papryki
  • 120ml wody
  • 60ml oliwy
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • sól, pieprz

wykonanie:
Zblenduj wszystko dokładnie i przelej do rondelka. Zagotuj i duś dalej na wolnym ogniu 5-10min.


 KOLOR BURACZKOWY: 


składniki:
  • burak 340g
  • sok z 0,5 cytryny
  • 2-3 łyżki oliwy
  • sól, pieprz
  • woda

wykonanie:
Buraki pokrój na małe kawałki i ugotuj w niewielkiej ilości wody. Następnie zblenduj używając takiej ilości wody z gotowania, aby uzyskać średnio-gęstą konsystencję. Dopraw.


+++
I pamiętaj... jedzmy ładnie!


PS za wspólne tworzenie zdjęć dziękuję ciepło mojej cudownej K. i młodemu-zdolnemu Mikołajowi -> Mikołaj Perełkiewicz Fotografia

wtorek, maja 1

MY ULTIMATE VEGAN BURGER!




Dobra rada cioci auy: jutro masz urodziny i zbliża się północ, a ty nie jesteś sam? Uciekaj! Dokładnie z wybiciem godziny 00:00 twoje życie zmieni się w urodzinowy maraton (wątroba hates you!). Nie wiem jak ty, ale ja już nie lubię maratonów - zmęczyłam się. A maraton przy akompaniamencie urodzinowej depresji to samobójstwo. Ciocia aua wie z doświadczenia xD. Serio. Jak można się cieszyć z upływającego czasu? No fucking way. W urodziny każdą końcówką nerwów czuję jak umieram. I tylko dziwaczno-radosne okrzyki znajomych naokoło jakoś to zagłuszają o.O .  Więc wyobraź sobie mnie, obchodzącą dziś moje urodziny. Leżę na kanapie w kuchni z laptopem na kolanach. Głowa mi pęka. Nad ranem wysyłam smsy współlokatorkom ('dam się zabić za szklankę wody!'). Za nieco ponad dwie godziny mam być na kopcu kraka i leżeć na kocu. Rozglądam się naokoło. Wszędzie na stoliku, podłodze i blatach do wyboru - butelki albo półprodukty i gary z wczorajszego całodniowego gotowania. Bo uparłam się, że wrzucę dziś ten post. I jeszcze skręcę półki i zmontuję biurko. I twardo przy tym obstaję. Zawsze byłam uparta xD. Shit...

Vegańskie burgery chodzą za mną od jakiegoś czasu. Długo szukałam fajnej alternatywy dla tych cholernych (głównie mięsnych) fast-foodów. Burger to klasyk. Warto mieć go w swoim repertuarze. Więc próbowałam, szukałam... wiele prób i wiele niepowodzeń temu już miałam się poddać. 'Burger jest jednak nie do zastąpienia' - myślałam. Większość rzeczy, które zrobiłam było dobre. Ale dobre to dla mnie za mało. Hej! Mówimy o BURGERACH! Poprzeczka stoi wysoko. Nieco już więc zrezygnowana wylądowałam w Anglii. Większość pieniędzy wydałam oczywiście na jedzenie i gazety kulinarne o_O. I właśnie w jednej z nich zobaczyłam to zdjęcie! Było piękne! Szybko przeleciałam przepis i choć większość składników wyrzuciłam i zastąpiłam... samo zdjęcie i dwa główne produkty (pani fasola i pani marchewka krzyczą: aua! szukałaś wszędzie, a masz nas pod ręką - więcej ci nie trzeba - tak, to jest aż tak proste!) były wystarczającą inspiracją. Podkręciłam więc wszystko po swojemu i dobrałam proporcje i składniki i sos na idealnego vegańskiego burgera, którym muszę się dzielić!

Zdążyłam już parokrotnie poddać go testom na znajomych. I ja i oni stwierdzamy - cel został osiągnięty! My ultimate VEGAN BURGER!. Let's twist it up!


BURGER VEGAŃSKI 


składniki na 6 burgerów:
- 1 puszka czerwonej fasoli
- 3 średnie marchewki
- 1 mała cebula
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżeczka garam masali (koniecznie! :D)
- 1 łyżeczka 'ziół małgorzaty' (to moja ulubiona staropolska   mieszanka przypraw) 
- 1,5 łyżeczki lubczyku
- liść laurowy
- 1 łyżki sosu sojowego
- 200 ml bulionu warzywnego
- 0,5 szklanki bułki tartej
- 0,5 pęczka natki pietruszki

dodatkowo:
- 6 ulubionych bułek
- sałata
- pomidor
- ogórki konserwowe
- papryka marynowana

sos!
- 1 łyżka cukru trzcinowego
- 2 łyżki musztardy pieprzowej albo rosyjskiej
- chlust octu jabłkowego ;)
- 2 chlusty oleju xD
- 2 szczypty prażonej cebulki

wykonanie:

Garam masalę, zioła małgorzaty i lubczyk wysyp na patelnię. Podłącz palnik i poczekaj chwilę aż się nagrzeje, żeby wydobyć aromat przypraw. Dodaj nieco oleju i posiekaną cebulę. Wrzuć liść laurowy i smaż do zeszklenia. Zapach, który rozniesie się po twojej kuchni jest nie do przebicia! Dodaj posiekaną marchewkę i czosnek i smaż jeszcze chwilę. Wlej bulion i duś pod przykryciem do miękkości. Pod koniec zdejmij pokrywkę, żeby cały płyn odparował. Przełóż marchew do miski. Odsącz fasolę z zalewy i wrzuć do marchewki. Dodaj sos sojowy i zmiksuj wszystko w miarę gładko. Posiekaj natkę i wrzuć do masy razem z bułką tartą. Pamiętaj! Z bułką trzeba działać na raty. Nigdy do końca nie wiesz ile jej zużyjesz. Kolejna ważna rzecz - spróbuj! Zawsze próbuj. Przepis przepisem - twój smak jest najważniejszy ;). Jeśli uznasz, że jest ok, formuj w dłoniach płaskie kotleciki i układaj na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Zapiekaj przez jakieś pół godziny w 200 st. 


W międzyczasie przygotuj sos. Ja zawsze robię podwójną porcję, bo on może leżeć ;). Wpakuj wszystkie składniki do słoika i porządnie wstrząśnij! Gotowe :D



Czas zmontować burgery. Podgrzej chwilę połówki bułki w piekarniku. Przygotuj warzywa (wiesz, umyj, wysusz, posiekaj... -_-'). I teraz działa to tak! Bierzesz połówkę bułki i smarujesz ją sosem. Kładziesz sałatę, na nią kotlecik. Smarujesz go sosem i układasz plasterki ogórka, pomidora i kawałki papryki. Przykryj kolejnym kawałkiem sałaty. Drugą połówkę bułki... tak, smarujesz sosem o.O... i przykrywasz wszystko. Przebijasz patyczkiem szaszłykowym i podajesz w czymś eko :P serio - papier do pieczenia, wiklina, tekturowe pudełka - pasują do nich idealnie! Wyglądają świeżo i domowo ;)

A teraz Magda pakuje je na wynos i biegniemy na kopiec! Znaczy ja się czołgam... -_-'  

 I pamiętaj! Nie nadużywaj alkoholu o.O