Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buraki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buraki. Pokaż wszystkie posty

piątek, kwietnia 11

SAUTE vol. I

To początek, wschód słońc

I drżenie w kącikach ust

Wielkie oczy ma strach
Palcem pogrożę mu.

***
Pozłacany pył. Jestem ziemią. Ziemią, która czuje pierwsze smugi słońca, muskające powieki - budzące je do życia. Uchylam te powieki delikatnie i poprzez cieniutkie niteczki pajęczyny próbuję dostrzec pozłacany pył. Zamykam je ponownie i na rzęsach czuję wilgoć rosy. Powieki szczypią mnie. Nie otworzę ich jeszcze. Jeszcze nie potrafię. Jeszcze razi mnie to słońce. Kłuje mnie.

Namiętnie okładam oczy kompresem. Gdyby nie pani A. ... Gdyby nie pani K. ...


                            PASTA BURACZKOWA z chrzanem                            



składniki:
  • buraki 330g
  • czosnek 1-2 ząbki
  • sok z cytryny 1 łyżka
  • chrzan wegański 1-2 łyżeczki (zależnie od ostrości)
  • garść posiekanego koperku
  • ew. oliwa z oliwek

wykonanie:
Buraki ugotuj. Następnie obierz i pokrój na mniejsze kawałki. Dodaj zgnieciowy czosnek, cytrynę, chrzan i przyprawy. Zblenduj dokładnie i wymieszaj z posiekanym koperkiem. Jeśli pasta jest dla ciebie zbyt wyrazista, możesz złagodzić ją oliwą z oliwek. Pasta jest też świetną bazą do dalszych smaków. W wersji niewegańskiej możesz dodać do niej ser feta. W wegańskiej śmietankę kokosową lub kaszę jęczmienną. Najlepiej smakuje z ogórkiem kiszonym, czerwoną cebulą i roszponką.




                                                                                                                                                                       


I brzoskwiniowy mus z twych ust

mnie wypełnia.



                     TAGLIATELLE CUKINIOWO-MARCHWIOWE z bazylią                                      


składniki:
  • po równo marchewki i cukinii
  • oliwa z oliwek
  • sok z cytryny
  • sól, pieprz
  • świeża bazylia
wykonanie:
Marchew obierz. Cukinię umyj. Obieraczką do warzyw strugaj z nich cienkie paski. Wymieszaj. Zalej oliwą i cytryną. Dorzuć sporo siekanej bazylii. Porządnie dopraw solą i pieprzem. Dokładnie wymieszaj i odstaw do lodówki na 15 min. Smacznego!

                                                                                                                                                                      




Kiedy pani K. traci głowę, zaczynają się czary. Zaklęcia, pląsy, krople zimnej rosy.
Za nieocenione towarzystwo dziękuję paniom A. i K.



Przypisy:
Foto: Karolina Stachura
Cytaty: 'Kropki kreski' oraz 'Saute' Monika Brodka



I pamiętaj... jedzmy ładnie!

***

czwartek, lipca 25

RESTART: VERMICELLI CON PESTO



'Can you meet me halfway
right at the borderline
it's where I'm gonna wait 
for you
I'll be looking out 
night and day
took my heart to the limit 
and this is where I'll stay'


Luz. Żegnaj, Spółdzielnio. Farewell. Wypuszczam cię z gniazda i idę czynić cuda. Cuda, że ci - świecie - d*pę urwię. D*pę ci urwie. Just because I can.

Ostatnio klimaty więzienne na wybiegu mojej głowy. 'Wentworth' i 'Orange is the new black' - polecam. Więzienne fatałaszki. Więzienne nadużycia. Yes m'am, I'd love to... Wyszukiwarka czuje się zmieszana, kiedy pytam
- co zrobić, żeby dostać się do więzienia?
Odpowiada co robić, żeby go uniknąć. Wiesz, że ludzie za dźganie innych nożem dostają kuratora, a za nieumyślne wypadki 2 lata? Cieszę się, że nie muszę nikogo zadźgać, żeby dostać wymarzony apartament o.O Can you meet me in jail? Right at the borderline?...


SAŁATKA BURACZKOWA Z MAKARONEM VERMICELLI, szpinakiem oraz pesto z suszonych pomidorów i bazylii:                                                        

To aktualnie jedna z moich ulubionych sałatek (teraz w sezonie polecam część szpinaku wymienić na botwinkę). Kręci mnie jej kolor! I intensywność smaku. Sprawdzona na wielu osobach - mogę więc z czystym sercem i zerową skromnością polecać :D 

Kilka słów a'propos makaronu vermicelli... brzmi wyszukanie, ale jest dostępny w wielu małych marketach mniejszych miast. I tani. Poza nazwą 'vermicelli' w Polsce można natknąć się też na określenia: makaron chiński lub makaron sojowy. Przy czym ostatnie jest polską bzdurą xD. Makaron ten bowiem powstaje z fasoli mung, ewentualnie z domieszką mąki z groszku. 




składniki: (4 porcje)

  • buraki 350g
  • makaron vermicelli
  • szpinak 80g
  • suszone pomidory 5
na pesto:
  • bazylia 30g
  • orzechy laskowe 25g
  • chilli 1/2 tsp lub 1/3 suszonego strąka
  • suszopne pomidory 5
  • oliwa z oliwek 120ml
  • sok z cytryny 50ml
  • czosnek 2 ząbki
  • sól, pieprz
wykonanie:

Buraki ugotuj pod przykryciem w niewielkiej ilości lekko osolonej wody (tak, żeby ledwo je zakrywała). Makaron namocz kilka minut we wrzątku. Szpinak i suszone pomidory posiekaj w cienkie paski. Wszystko razem wymieszaj. Teraz pesto. Wszystkie składniki poza bazylią wrzuć do blendera i zmiksuj. Na koniec dodaj listki bazyli - żeby nie zwiędła za mocno - i zmiksuj jeszcze raz. 
Podstawę sałatki i pesto wymieszaj razem. Ewentualnie dopraw do smaku. 




enjoy!


I pamiętaj... bo ja pamiętam.






Makaron kreatywnie

sobota, stycznia 19

FINGER-FOOD II: goodbye party



Finger-food jest fajny. Jest radosny i stworzony do dzielenia się. Cieszę się, że towarzyszy mi przy pożegnaniach, bo sprawia, że są prostsze. Nadziewane nektarynki z poprzedniego wpisu przygotowywałam z Piotrem podczas naszego dwu-dniowego pożegnania. Pierwszego dnia radośnie się spiliśmy xD. Drugiego - radośnie gotowaliśmy. To było dobre pożegnanie :]. Tym razem żegnamy J. Miałam o tym nie pisać, ale - hej! - mówimy o J. :D.

Cytując J. i Yankę:
- bo nieważne co! Ważne, że LUDZIE GADAJO! :D

Czytając to, będzie się więc taplać w 'sosie własnym' ogólnoistnienia, kisielu własnego rajfurstwa i blasku diamentów własnego diwowstwa. A my - prosty ludu - my będziemy to podziwiać i wielbić! I płakać i śmiać się, bo... do kurwy nędzy... w całym tym bagnie - gdzieś po kryjomu - było FAJNIE.


I choć na tym przypadkowym mini przyjęciu (kiedy mieliśmy z Hermanem po prostu zrobić zdjęcia mojego żarcia u J.), nie wiedzieliśmy jeszcze, że się żegnamy... Dla mnie ono było idealnym goodbye party. Miłe, proste i spontaniczne. Ciepłe. Ciepłe.

Ciepłej Warszawy J. :*


ROLADKI SEROWE Z POLSKĄ SUSZONĄ ŚLIWKĄ I MANGO:                     





składniki:

- mango
- polska suszona śliwka
- ser żółty wędzony
- cukier trzcinowy
na sos:
- 4 łyżki dżemu morelowy
- 4 łyżki soku z cytryny
- 1,5cm korzenia imbiru
- 2 łyżki sos sojowy
- płaska łyżeczka curry

wykonanie:
Postaw rondel na ogniu. Wymieszaj w nim wszystkie składniki sosu i podgrzej je. Odstaw. Kiedy sos ostygnie, zsiądzie się. Rozrzedź go wtedy wodą. Odstaw. Rozgrzej odrobinę oleju na patelni i smaż na niej pokrojone mango - posypane cukrem - aż się skarmelizuje. Odstaw. Plastry sera - jeśli są szerokie - przekrój wzdłuż na pół. Każdy serowy pasek smaruj sosem. Na początku połóż śliwkę i mango. Zwijaj roladki i zabezpieczaj je wykałaczkami. Gotowe roladki rozłóż na ciemnym talerzu i ozdób skórką z cytryny.
 

***
 

KORECZKI Z MARYNOWANEGO TOFU, OGÓRKA I POMARAŃCZY:                  






 
składniki:

- 180g tofu
- ogórki marynowane (najlepiej w zalewie musztardowej)
- pomarańcza
na marynatę do tofu:
- 3 łyżki sosu sojowego
- 2 łyżki soku z pomarańczy
- 1 łyżka soku z cytryny
- olej

ewentualnie:
- roszponka do ozdoby 








wykonanie:
Pokrój tofu w niewielką kostkę. W misce wymieszaj składniki marynaty i wrzuć do niej tofu. Zamieszaj jeszcze raz i odstaw na pół godziny do lodówki. W tym czasie pokrój ogórka wzdłuż. Jeśli nie był marynowany w zalewie musztardowej, wrzuć go do miski z odrobiną musztardy i wymieszaj. Odstaw do lodówki. Pomarańczę obierz i pokrój na drobne kawałki.
Zamarynowane tofu smaż na odrobinie oleju - podlewając co chwilę marynatą, aż ta się skończy, a tofu będzie ciemnobrązowe i chrupkie na zewnątrz.
Na dłuższą wykałaczkę lub pocięte patyczki szaszłykowe nabijaj kolejno: pofalowany dwukrotnie plaster ogórka, kawałek pomarańczy i kostkę tofu. Układaj symetrycznie na prostokątnym talerzu, odzobionym np. roszponką.

***
 

BLINY PIWNE Z SAŁATKĄ BURACZANO-CHRZANOWĄ I ROSZPONKĄ:              




składniki:




na bliny:
- piwo porter
- mąka orkiszowa lub gryczana
- soda oczyszczona
- sól
- 2 łyżki cukru
na sałatkę:
- 3 średnie buraki
- 3 ogórki kiszone
- chrzan
- pęczek koperku
- 1 łyżeczka cukru
- sok z cytryny
- sól, pieprz
na roszponkę w dressingu:
- roszponka (rukiew wodna)
- olej
- cukier
- sok cytryny


wykonanie:
Trzepaczką wyrób ciasto z podanych składników. Proporcja piwa do mąki jest zależna od piwa i wilgotności mąki, ale możemy przyjąć wstępną zależność 1szkl. piwa - 1,5 szkl. mąki. Ciasto ma mieć konsystencje gęstego ciasta naleśnikowego. Odstaw je na chwilę, zamieszaj jeszcze raz i smaż na niemal suchej patelni - z obu stron. Łyżka ciasta będzie w sam raz na jedną porcję. Odstaw.
Buraki zetrzyj i ugotuj. Odcedź i wymieszaj z posiekanym koperkiem, ogórkiem kiszonym i chrzanem. Ja lubię ostro, bo bliny są łagodniejsze, ale zrób to według własnego uznania. Dopraw sokiem z cytryny, solą i pieprzem.
Wymieszaj w słoiku składniki dressingu (proporcja oleju do cytryny 2:1). Zalej nim umytą roszponkę i wymieszaj. Odstaw.
Na bliny nakładaj sałatkę buraczano-chrzanową i układaj na talerzu. Wierzch blin ozdób roszponką.


***
 
 
I pamiętaj... mnie.
 
 
_____________________________________________________________________
PS Zdjęcia jak możesz się domyślać nie moje ;). Po raz drugi gościnnie Paweł Herman Photography. Dziękuję :*

_____________________________________________________________________


środa, maja 16

BEETROOT PINK!

Pogoda nie sprzyja życiu w ogóle, a tym bardziej pisaniu postów... W kolorze powietrza nawet nowalijki wyglądają depresyjnie. Pogoda, która w sumie pasuje do mnie. Każdy, kto mnie zna, wie jak wygodnie i dobrze mi w moim małym szarym świecie. W szarych ubraniach poukładanych w równą kostkę na półkach szarej szafy, zamkniętej w czterech szarych ścianach pokoju. Lubię. Szarość jest dla mnie równoprawnym kolorem, jak każdy inny (szczególnie mój ukochany grafit <3 ). Skala szarości - jak odcienie tęczy!

A jednak dziś nieco przekornie... trochę na złość pogodzie, światu i sobie samej... szarość schowana na drugim planie za optymistycznym, buraczanym różem! xD


SAŁATKA Z BURAKÓW, to dla mnie powitanie wiosny. Dużo koloru, dużo orzeźwiającego koperkowego smaku. Zawsze na moim wielkanocnym stole, a potem wielokrotnie przez cały cudowny małosolno-ogórkowy-sezon! To też świetny przykład jednej z prostszych potraw, dającej morze możliwości prezentacji. Wystarczy rozebrać ją na czynniki pierwsze i spokojnie się im przyjrzeć, a potem stworzyć od nowa. Kto powiedział, że trzeba zwyczajnie mieszać wszystko razem? Dziś u mnie sałatka buraczana w trzech odsłonach - klasycznej, warstwowej i wielogwiazdkowej ;)let's twist it up!



SAŁATKA Z BURAKÓW wersja klasyczna


składniki:
3 średnie buraki
3-4 ogórki małosolne
3 jajka na twardo
majonez
sok z cytryny
czosnek granulowany
cukier
sól, pieprz

koperek
ewentualnie szczypiorek

wykonanie:
Buraki ugotuj do miękkości w niewielkiej ilości wody zaprawionej cukrem i solą. Następnie obierz, jeśli są starsze, i pokrój w kostkę. Wrzuć do miski. Jajka i ogórki posiekaj drobno i dodaj do buraków. Posiekaj też sporo koperku i szczypiorek, jeśli chcesz. Wrzuć do reszty i zapraw majonezem. Przypraw do smaku czosnkiem, pieprzem, solą i sokiem z cytryny (także cukrem, jeśli potrzeba).  Jeśli przechowujesz ją na drugi dzień, sprawdź smak ponownie przed podaniem. Buraki bardzo wchłaniają przyprawy i możesz uznać, że jest niedoprawiona. Smacznego!

***

SAŁATKA Z BURAKÓW warstwowa

składniki: 
jak wyżej + śmietana 18%


wykonanie: 

Buraki ugotować, jak wyżej. Pokroić w kostkę i podzielić na trzy części. Do dwóch części dodaj posiekany koperek i dopraw czosnkiem, sokiem z cytryny, solą i pieprzem. Jedną z nich zapraw majonezem. Trzecią część zmiksuj z 2-3 pełnymi łyżkami śmietany i koperkiem. Dopraw czosnkiem, sokiem z cytryny, solą pieprzem i ewentualnie cukrem.
Jajko i ogórki posiekaj drobno. Do obu dodaj pieprz i odrobinę soli. Reszta jest jeszcze prostsza. Weź szklankę, kieliszek lub cokolwiek i układaj po kolei: buraczki solo, buraczki z majonezem, jajka, ogórki i na wierzch miks buraczany. Gałązka koperku dla zwieńczenia i czekaj na oklaski :P.

***

W ostatniej wersji nieco przekombinowania w ramach eksperymentu :P. To dość czaso- i pracochłonna sprawa, ale czasem warto się zwyczajnie pobawić. 

SAŁATKA Z BURAKÓW wersja eksperymentalna



składniki:
jak wyżej + 2,5 cytryny

wykonanie:
Zacznij z wyprzedzeniem. Ugotowane buraki pokrój i następnie zmiksuj z czosnkiem, solą, pieprzem, sokiem z niecałej połówki cytryny i cukrem (ok. 1,5 łyżeczki). 1/3 puree wstaw do zamrażarki i co jakiś czas miksuj, rozbijając kryształki lodu, żeby uzyskać sorbet. Do osobnej miski wyciśnij sok z 2 cytryn. Dodaj szklankę wody i 2 łyżeczki cukru. Wymieszaj i postępuj jak z puree buraczanym. Wróc teraz do reszty puree buraczanego. Dodaj do niego jeszcze 1,5 łyżeczki cukru i dobrze wymieszaj. Wysmaruj papier do pieczenia olejem i wykładaj na niego porcje puree. Rozprowadź szpatułką lub nożem na kształt niedużych kwadratów (ok. 10x10cm) i wsadź do nagrzanego piekarnika (150st) na ok. godziny. Następnie wyciągnij i nadaj im pożądany przez ciebie kształt zanim zesztywnieją. W międzyczasie posiekaj drobno jajka i ogórki i wymieszaj razem z majonezem i sporą ilością koperku. Dopraw solą, pieprzem i odrobiną soku z cytryny. 
Przygotuj duży talerz (najlepiej biały lub czarny) i 3 kieliszki na wódkę. Na buraczany kwadracik wyłóż nieco sałatki jajecznej i połóż na talerzu. Do jednego kieliszka wsadź gałązkę świeżego koperku. Do drugiego - sorbet cytrynowy. Do trzeciego - buraczany. Ułóż wszystkie na talerzu i podawaj ;). Je się to mieszając wszystkie składniki według własnej inwencji. Talerz jest idealnie czysty przy podaniu. Ale dobrze, jeśli wraca cały brudny :P.

***
To tylko próbka różnych możliwości, które możesz jeszcze odkryć. Mam nadzieję, że te trzy propozycje inspirują do dalszych poszukiwań ;) Życzę bujnej wyobraźni i cierpliwości!

I pamiętaj... jedzmy ładnie!